sobota, 23 września 2017

CAŁA PRAWDA O DEPILACJI LASEROWEJ W EPILIRA


W marcu tego roku (2017) byłam na ostatnim zabiegu depilacja laserowej w gabinecie Epilira. Był to mój jedenasty zabieg na całe nogi i pachy. Wiele z Was pytało czy jestem zadowolona, a ponieważ minęło już pół roku od mojego ostatniego zabiegu myślę, że to najwyższy czas na podsumowanie.
Poniżej podaję linki do wszystkich wcześniejszych wpisów z tej serii. Możecie zapoznać się z opisem samych zabiegów, wstępnymi odczuciami i efektami, a następnie koniecznie zapraszam do sprawdzenia mojej ostatecznej opinii. 
Przygotujcie sobie cieplutką kawkę lub herbatkę bo dzisiaj przed nami długi post :)


Podsumowując:
30 marzec 2015 - I zabieg na nogi
13 kwiecień 2015 - I zabieg na pachy

8 czerwiec 2015 - II zabieg na nogi i pachy

5 sierpień 2015 - III zabieg na nogi i pachy

29 wrzesień 2015 - IV zabieg na nogi i pachy

27 listopad 2015 - V zabieg na nogi i pachy

8 luty 2016 - VI zabieg na nogi i pachy

19 kwiecień 2016 - VII zabieg na nogi i pachy

4 lipiec 2016 - VIII zabieg na nogi i pachy

21 październik 2016 - IX zabieg na nogi i pachy

28 grudzień 2016 - X zabieg nogi i pachy

3 marzec 2017 - XI zabieg nogi i pachy


Ponieważ na bieżąco informowałam Was o moich odczuciach do nich nie będę już wracać tylko przejdę do podsumowania. Stan na dzisiaj jest taki, że włoski zostały i to w dość dużej ilości. Jak po jedenastu zabiegach kompletnie nie jestem zadowolona z efektów. Choć na początku widziałam różnicę w ilości odrastających włosków to ostatecznie większość z nich i tak powróciła. Włosków jest nieco mniej, ale taki efekt nie był z pewnością warty tylu wizyt. Tym bardziej, że te które zostały odrastają w takim samym tempie jak przed zabiegami i ich wygląd (kolor, grubość) jest praktycznie bez zmian. Włoski odrastały już po kilkunastu dniach od ostatniego zabiegu. Ból odczuwałam dopiero przy ostatnich zabiegach, a niewielkie podrażnienie mijało zawsze po kilku godzinach. 

Pakiet nielimitowanej depilacji obejmuje okres dwóch lat. Najpierw zabiegi są co osiem tygodni, następnie co dziesięć. Ponieważ w międzyczasie okazało się, że jest wymiana głowicy lasera w gabinecie i czekają na jego dostępność jeden z zabiegów przesunął się o kilka tygodni. Przy reszcie zabiegów trzymałam się terminów. I przez to oczekiwanie jeden zabieg mi wypadł i tak w ciągu dwóch lat wyszło mi jedenaście zabiegów. Gdyby nie problemy gabinetu i przekładana wizyta zmieściłabym się w dwunastu zabiegach, jednak tego ostatniego ostatecznie mi nie wykonano gdyż minął termin, a w między czasie zmieniła się Pani, która wykonywała zabiegi. Jak już jesteśmy przy personelu to z pierwszej pani kosmetolog byłam zadowolona. Pani Sylwia była sympatyczna i dobrze czułam się w trakcie wykonywania zabiegów. Jednak dość szybko nastąpiła zmiana i jeden zabieg miałam wykonywany przez inną panią i kolejne przez trzecią nową osobę. Przy takich zabiegach komfort jest bardzo ważny. Uważam, że takie zmiany są jak najbardziej na niekorzyść. Przy czym pani, która wykonywała mi kolejne zabiegi w mojej ocenie nie sprawdza się na tym stanowisku. Źle czułam się podczas tych wizyt. Dodatkowo umówienie się na każdą kolejną wizytę było coraz większym problemem. Około miesiąc przed każdą wizytą miałam zadzwonić w celu ustalenia dokładnego terminu. Nigdy nie udało mi się dodzwonić za pierwszym razem pomimo, że dzwoniłam w godzinach otwarcia gabinetu, a linia była wolna. Próbowałam zarówno na numer we Wrocławiu jak i w Warszawie (ponieważ w tych dwóch miastach znajdują się gabinety Epilira i wizytę we Wrocławiu można umówić również przez gabinet w Warszawie). Po kilku godzinach lub często nawet dniach udawało się nawiązać kontakt najczęściej jednak z gabinetem w Warszawie.

Po jedenastym zabiegu gdy już wiedziałam, że efekty są niezadowalające chciałam umówić się na ocenę efektów i omówienie dalszego postępowania. Próbowałam wielokrotnie skontaktować się z osobą za to odpowiedzialną jednak za każdym razem nie miała ona dla mnie czasu. Kilka razy poinformowała mnie, że się ze mną skontaktuje jednak jak możecie się domyślić do dnia dzisiejszego nikt w tej sprawie ze mną się nie skontaktował. Uważam, że jest to po prostu nieprofesjonalne i świadczy o braku szacunku wobec klienta.

Gabinet był skromny, niezbyt przytulny, ale czysty. Ponieważ zawsze byłam przed czasem (wolę być szybciej niż za późno, zwłaszcza biorąc pod uwagę brak miejsc parkingowych w okolicach tego gabinetu) pierwsza pani kosmetolog zawsze przyjmowała mnie szybciej jeśli nie było innych pacjentów. Nowa pani czekała zawsze do umówionej godziny nawet jeśli była sama w gabinecie.

Dodatkowo chciałbym wspomnieć o promocji, którą znajdziecie na stronie Epilira. Polega ona na tym, że klient otrzymuje przed pierwszą wizytą kod rekomendacyjny, którym może się dzielić z dowolną liczbą znajomych. Znajomy (czyli osoba, której polecimy usługi) podczas płatności podaje kod, którym się z nim podzialiśmy i dzięki nam otrzymuje zniżkę 50 zł na pierwszy pakiet nielimitowanej depilacji. My w tym samym czasie powinniśmy również otrzymać 50 zł za nasze polecenie, które można wykorzystać na usługi w gabinecie lub zostaje nam wypłacone. Na stronie mamy cały czas wgląd do tego ile osób skorzystało z naszego kodu. Jak wskazywały dane na moim profilu z mojego kodu skorzystało kilka osób. Jednak jak się okazało na sam koniec pieniądze mogłam otrzymać tylko za osoby wskazane z imienia i nazwiska o czym wcześniej nie zostałam poinformowana. Ponieważ swój kod podawałam między innymi na blogu dla osób, które chciały skorzystać z zabiegów nie czekając na moją ostateczną opinię - po prostu nie wiedziałam kto dokładnie z niego skorzystał ponieważ był on dostępny dla każdego. Znałam dane tylko dwóch osób i nawet z nimi był problem, aby pieniążki otrzymać. Po kilku telefonach i mailach ostatecznie udało się i otrzymałam pieniążki tylko za dwa polecenia. Więc moim zdaniem zasady i cały proces tej promocji jest niejasny i niedopracowany.

Nie jestem zadowolona z efektów oraz obsługi i ostatecznie nie polecam Wam depilacji laserowej w Epilirze. Nie ukrywajmy jest to bardzo kosztowna usługa i w tym przypadku nie warta swojej ceny. Po konsultacji w innym gabinecie zajmującym się depilacją laserową zostałam uświadomiona, że zabiegi, które miałam wykonywane były robione na bardzo niskich parametrach stąd głównie brak efektów (dokładne parametry miałam zapisane). Ma to również negatywny wpływ na kontynuację mojej przygody z depilacją laserową, gdyż mogę osiągnąć mniejsze efekty niż jakbym miała od początku wykonywane zabiegi na wyższych parametrach. Jednak dzięki temu, że włoski są nadal ciemne mam jeszcze szansę na kontynuację depilacji laserowej. Przez dwa lata musiałam kryć miejsca poddawane zabiegom przed słońcem. Jest to bardzo długo zwłaszcza, że nie miało większego sensu. Gdybym miała wykonane zabiegi na odpowiednich parametrach możliwe, że dużo szybciej mogłabym korzystać ze słońca, a teraz przedłuży się to o kolejny okres. Jestem jednak dobrej myśli i raczej zdecyduję się na kontynuację, ale oczywiście już w innym gabinecie. Będę informować Was na bieżąco i mam nadzieję, że tym razem uda mi się trafić w bardziej profesjonalne i skuteczne miejsce, które będzie godne polecenia.

Jestem ciekawa czy wykonywaliście lub planujecie zabiegi depilacji laserowej. Jeśli macie jakieś doświadczenia, opinie koniecznie dajcie znać w komentarzach.

czwartek, 21 września 2017

OSTATNI POWIEW LATA - OOTD


Nastał niestety ostatni dzień lata. Choć pogoda od początku września zdecydowanie jest iście jesienna to i tak szkoda, że ta pora roku właśnie dobiegła końca. Uwielbiam ciepłe dni i przykre jest to, że mamy ich tak mało w ciągu roku. Teraz w kwestii pogodowej najgorszy czas. Przed nami zimne dni, deszcze i śnieg. Szare niebo będzie nam znowu towarzyszyć przez kilka dobrych miesięcy.
Kto tak jak ja już tęskni za latem?

Żeby nie było tak całkiem depresyjnie na ostatni dzień lata przygotowałam stylizację jeszcze z dni kiedy słoneczko mocno grzało. W nawiązaniu do mojej ulubionej pory roku znajdziecie w niej takie elementy jak szorty czy okulary przeciwsłoneczne. Żeby jednak pojawił się smaczek jesieni i inspiracja na już chłodniejsze dni połączyłam je z burgundową bluzą z kapturem. Oraz sportowym, wygodnym, pełnym obuwiem, żeby deszcz już nas nie zaskoczył.

Mam nadzieję, że takiej letnio-jesienne przejście przypadnie Wam do gustu.
Koniecznie dajcie znać jak Wam się podoba. Jestem również ciekawa czy lubicie sportowe elementy w swoich stylizacjach :)

Życzę wszystkim jeszcze wielu ciepłych dni w tym roku pomimo, że lato nas opuściło <3










BLUZA - BONPRIX   BLUZKA, SZORTY - H&M   TORBA - KROPKA DESIGN   BUTY - NIKE  
OKULARY - PRIMAMODA   BRANSOLETKA - YES   ZEGAREK - TOMMY HILFIGER

PAZNOKCIE - LAKIER ORLY (20959 DETOX MY SOCKS OFF)
ootd

poniedziałek, 18 września 2017

EKOLOGICZNA PIELĘGNACJA TWARZY


W dzisiejszym wpisie chciałabym polecić Wam trzy ekologiczne produkty do pielęgnacji twarzy ze sklepu Ekodrogeria. Zawsze z dużą nieufnością podchodziłam do maseczek. Mam bardzo wrażliwą skórę i bałam się, że ją podrażnią lub nasilą objawy trądziku. W ostatnim czasie przełamałam się i sięgnęłam między innymi po dwie nowe maseczki, które opiszę poniżej.

Pierwsza z nich to Nikel Nawilżająca maska do twarzy z pomarańczą. Przywraca optymalny poziom nawilżenia nawet w najgłębszych warstwach skóry. Bardzo dobrze sprawdza się przy skórze mieszanej i trądzikowej. Nie obciąża jej i nie zatyka porów, jednocześnie zmniejsza ich widoczność. Dzięki nawilżeniu jakie pozwala osiągnąć świetnie sprawdza się jeśli stosujemy produkty na trądzik, które zwykle przesuszają skórę. Ponieważ posiada w składzie olejek ze słodkiej pomarańczy działa dezynfekująco i polecana jest dla poszarzałej i tłustej cery. Ma bardziej rzadszą konsystencję i szybciej się wchłania.

Druga to Nikel Odżywcza maska do twarzy z różą. Również przeznaczona jest do skóry suchej, szorstkiej, odwodnionej. Można ją także stosować do skóry normalnej jako produkt regenerujący. Fajnie sprawdza się przy wrażliwej skórze ponieważ łagodzi podrażnienia. Rozjaśnia skórę, wyrównuje i odświeża jej koloryt. Zawiera hydroksykwasy, które obficie występują głównie w owocach dzikiej róży. Mają one właściwości złuszczające. A także masło shea, które między innymi leczy trądzik. Konsystencja jest bardziej gęsta, ale tłusta przez co dłużej się wchłania.

Już po pierwszym użyciu tych maseczek skóra jest bardzo gładka, elastyczna i rozświetlona.
Można stosować je do dwóch razy w tygodniu. Nakładamy na oczyszczoną skórę. Pozostawiamy na pięć minut i następnie za pomocą płatka kosmetycznego usuwamy to co się nie wchłonęło. Nie zmywamy wodą. Ja nakładam taką warstwę, że wszystko się ładnie wchłania i zostawiam tak na noc, nie usuwam płatkiem kosmetycznym. Mają przyjemne, relaksujące zapachy. Opakowanie w postaci tubki jest praktyczne i duży plus za zakrętki na klik.

Kolejnym ekologicznym produktem godnym uwagi jest Santaverde Krem do twarzy Light Aloe. Ten produkt również skierowany jest do wrażliwej i alergicznej skóry. Można stosować go na dzień oraz na noc. Nadaje się pod makijaż. Nawilża oraz zapobiega błyszczeniu się w strefie T jednocześnie nie zatykając porów. Zmniejsza niedoskonałości oraz zaskórniki. Łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Aplikujemy niewielką ilość na całą twarz, w strefie T nieco więcej. Krem dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Minus za odkręcaną nakrętkę, a nie na klik - jak wiadomo przy porannej pielęgnacja każda sekunda jest na wagę złota ;)

Dużą wagę przywiązuję do jakości kosmetyków, które używam. Coraz częściej sięgam po produkty ekologiczne i świetnie sprawdzają się one przy mojej wrażliwej skórze.

Jestem ciekawa czy znacie te produkty i jak one sprawdziły się u Was. A jeśli nie to czy któryś z nich trafił właśnie na Waszą listę zakupów :)




czwartek, 14 września 2017

DZIEŃ CHŁOPAKA - POMYSŁ NA PREZENT


Dzień Chłopaka zbliża się wielkimi krokami. W dzisiejszym wpisie chciałabym podzielić się z Wami jakie prezenty w tym roku powędrują do mojego Pawła z tej okazji. Mam nadzieję, że rzeczy te przypadną Wam do gustu i zainspirujecie się w kwestii swoich prezentów.

Pierwszym z nich są spinki do mankietów z logo Mercedes Benz. Przy wyborze sugerowałam się tym, że mój chłopak jest wielbicielem tej marki. To świetny element do kolekcji dla fanów aut czy konkretnych marek samochodów. Poza tym moim zdaniem spinki do koszuli to rzecz, którą powinien mieć w swojej garderobie każdy mężczyzna. Dodatkowo możecie wygrawerować we wewnątrz opakowania dowolny tekst.

Do tego wybrałam spersonalizowanego pendrive'a. Ma on wykonany nadruk Pawłowi - Roksi.
Takie prezenty są bardzo wyjątkowe ponieważ skierowane są specjalnie dla danej osoby.
Ma on pojemność 8 GB. Jest to gadżet który w dzisiejszych czasach przyda się praktycznie każdemu. Ponieważ jest przesyt tego typu produktów na rynku to właśnie taki z personalizacją zdecydowanie się wyróżnia. Mam nadzieję, że sprawdzi się u mojego chłopaka podczas przygotowywania prezentacji multimedialnych na uczelnię oraz pisania pracy licencjackiej. 

Oferta sklepu ePrezenty po raz kolejny świetnie trafiła w mój gust i preferencje podczas wyboru prezentu. <Tutaj> znajdziecie moje wcześniejsze propozycje z tego sklepu. Pomimo personalizacji paczka zawsze w zaskakująco szybkim czasie dostarczana jest przez kuriera. Jeśli szukacie prezentu na ostatnią chwilę to zdecydowanie polecam zamówić go własnie w tym miejscu.

Co myślicie o takich pomysłach na prezent? Jestem ciekawa co Wy planujecie zakupić z okazji
Dnia Chłopaka :)







niedziela, 10 września 2017

♥ IDEALNY BALSAM DO CIAŁA ♥


Markę Resibo znam już od długiego czasu. Każdy nowy produkt w ich ofercie zachwyca coraz bardziej. Recenzję kosmetyków, które miałam przyjemność wypróbować do tej pory znajdziecie <tutaj>. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam kolejny, a jest nim odżywczy balsam do ciała. Polubiłam się z nim tak bardzo, że śmiało mogę mianować go idealnym balsamem do ciała. Nie ma, ani jednej wady, którą mogłabym wymienić. Przebija wszystkie produkty do nawilżania ciała jakie miałam do tej pory.

Nie spodziewałam się, że kosmetyk może tak świetnie wygładzić skórę. Efekty widać już po pierwszej aplikacji, a przy regularnym stosowaniu byłam po prostu zachwycona. Zawsze należałam do tej grupy osób, które po balsam do ciała sięgają od święta ponieważ są zwyczajnie leniuszkami. Balsam Resibo nauczył mnie regularności. Sama jestem zaskoczona, ale teraz smaruję swoje ciało każdego dnia, czasem zdarzy mi się jakiś pojedynczy dzień przerwy. 
Aplikacja tego produktu to sama przyjemność. Pięknie pachnie i ma świetną konsystencję. Rewelacyjnie się go rozprowadza i szybko się wchłania. Pozostawia delikatną warstwę, która sprawia, że skóra od razu wygląda na zadbaną. Nie pozostawia tłustego filmu. Przy regularnym stosowaniu skóra staje się zdrowa, gładka, nawilżona - jednym słowem piękna. Regeneruje nawet bardzo suchą skórę. Ta staje się również ujędrniona i uelastyczniona - dzięki czemu delikatnie zmniejszyła się również widoczność rozstępów. Łagodzi podrażnienia więc świetnie sprawdza się po depilacji. Mam bardzo wrażliwą skórę skłonną do alergii i sprawdził się przy niej idealnie. Stosowałam go o każdej porze roku i znakomicie wypadł zarówno latem jak i zimą.
Jest dość wydajny, jedno opakowanie wystarczyło na około trzy miesiące stosowania. Do tego ma dobry, naturalny skład. Szata graficzna opakowania jest ładna i spójna z pozostałymi produktami marki Resibo. 

Koniecznie musicie wypróbować ten balsam ponieważ jest rewelacyjny <3
Znacie markę Resibo? Który z ich produktów jest Waszym ulubionym?









wtorek, 5 września 2017

MOJA PROPOZYCJA NA IDEALNE ŚNIADANIE DO SZKOŁY LUB PRACY


Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jedno z moich ulubionych śniadań. Jest to omlet z owocami i świetnymi dodatkami, które opiszę poniżej. Ta propozycja jest pyszna zarówno na ciepło jak i na zimno. Dlatego sprawdzi się przed szkołą/pracą w wersji na ciepło lub w szkole/pracy w wersji na zimno. Omlet należy i tak do tego typu dań, że zanim przygotujemy go z dodatkami to i tak szybko stygnie, więc nie obawiajcie się zabierać go na drugie śniadanie ponieważ ja osobiście i tak zawsze zjadam go wersji numer dwa. Przygotowanie zajmuje tylko kilka minut, a rozpoczęcie dnia od tak pysznego śniadanka sprawia, że dzień od razu staje się piękniejszy. Co przyda się zwłaszcza w te dni, które już niestety nastały czyli w kwestii pogody typowo jesienne.

Omlet:
- 2 jajka
- 3 łyżki mąki pszennej
- 4 łyżki mleka
- szczypta soli
- łyżeczka oleju kokosowy do smażenia (może być też inny)

Oddzielam białka i ubijam je z solą na sztywną pianę. Następnie dodaje do tego żółtka, mleko oraz mąkę dalej miksując. Rozgrzewam patelnie z olejem i wylewam na nią przygotowaną masę. Na średnim ogniu bez przykrycia smażę jedną stronę następnie drugą. Nie podaje po ile minut ponieważ wszystko jest zależne od kuchenki i patelni, więc należy samemu wyczuć odpowiedni czas. Omlet smaży się bardzo szybko, więc uważajcie, żeby się Wam nie przypalił. Druga strona smaży się krócej.

Dodatki:
Ja wybrałam tym razem owoce - truskawki, brzoskwinie, banany i pokroiłam je na małe kawałki.
Do tego użyłam musu malinowego. Jest to najlepszy dżem jaki w życiu jadłam. Koniecznie musicie go wypróbować. W 75% zawiera maliny. Jest to produkt bio i ma świetny skład. Jestem bardzo ciekawa również innych smaków z tej serii. Do tego dołożyłam trochę kremu kokosowego. Ten produkt również jest ekologiczny i z pewnością posmakuje wszystkim fanom kokosowego smaku.

Omlet to tylko podstawa. Wszystko zależy od dodatków z którym go podamy. Ja uwielbiam wersję, którą dzisiaj Wam przedstawiałam. Mam nadzieję, że i Wam przypadnie ona do gustu. Koniecznie wypróbujcie mus malinowy bo ja się w nim zakochałam. Fanom smaku kokosa polecam wersję z kremem kokosowym. A jeśli tak jak ja lubicie oba te smaki połączcie je i dodajcie owoców. Pyszne śniadanie pełne energii gotowe. Z pewnością zrobicie smaka koleżankom i kolegą ze szkoły/pracy :D

Dajcie znać w komentarzach czy wypróbujecie ten przepis oraz czy znacie produkty, które poleciłam. Jeśli skorzystacie z przepisu dodajcie zdjęcie swojego omleta na instagramie lub moim fp i oznaczcie na nim mój profil <3

Specjalnie dla czytelników mojego bloga kod rabatowy -10 zł na zakupy powyżej 100 zł w sklepie biogo.pl. Kod: "roksi10", ważny do 30.09.2017








piątek, 1 września 2017

SIERPIEŃ W ZDJĘCIACH (2017)

1. Taką piękną i pyszną pizze zrobił mi mój chłopak <3 2. Biblioteczka powiększona 3. :)
4. W tym roku podarowałam mojej Mamie z okazji urodzin suplement diety Merz Spezial

5. Ostatnie upalne dni przed nami, pamiętajcie by chronić swoją skórę, ja w tym roku wybrałam produkty marki Pharmaceris 6. Niestety niezbyt dobre 7. Śpiące maleństwo <3 8. Prezent od mojego Pawła, płyta Fale Karoliny Baszak towarzyszy mi już od maja podczas każdej podróży samochodem

9. Herbatka z rana 10. Śniadanko 11. Przygotowania do pracy licencjackiej 12. Zjadłam tylko pół :D

13. Lemoniada 14. Jabłuszka chrupiące plasterki - nawet dobre 15. SKUTECZNY SPOSÓB NA IDEALNE WŁOSY 16. Frytki z batatów, pierś z kurczaka w panierce i surówka

17. Activia na śniadanie 18. Poćwiczone 19. RELAKSUJĄCE KOLOROWE KĄPIELE W TWOIM DOMU
20. Bananowe placuszki z jogurtem i borówkami - chcecie przepis w osobnym wpisie na blogu?

21. Świeżo wyciskany sok z pomarańczy 22-23. KOSZULA W PASKI Z ULUBIONĄ TOREBKĄ
 I OKULARAMI TEGO LATA 24. Pierwsze podejście do kokosa

25. Śniadanie 26. Wizyta w Magnolii 27. Raj :D 28. Zakupy w Mohito

29. Kilka drobiazgów z Rossamanna 30-31. Dawno nie jadłam w McDonalds, ale z powodu długich zakupów byłam zmuszona :D 32. Poszukiwania torebki - widzieliście gdzieś jakieś fajne, mieszczące A4 - już tyle czasu szukam i nic mi się nie podoba :(

33-34. Dalszy maraton po sklepach 35. Udało się kupić kilka fajnych rzeczy
36. Taki trening podczas chodzenia po sklepach :D

37. Śniadanko 38. PIELĘGNACJA TWARZY Z SYNCHROLINE - ULUBIEŃCY 39. Obiad i herbatka
40. Dalszy ciąg zbierania materiałów

41. Bardzo dobra herbatka z oferty Biogo.pl - niebawem pojawi się osobny wpis na jej temat
42. Kanapeczki 43. Praca nad nowymi postami na bloga 44. Spacerek przy zachodzie słońca

45. O poranku 46. Nie polecam 47. Kolejne kalorie spalone 48. Piękna pełnia

49. Ulubieniec <recenzja tutaj> 50-51. Pizza po raz drugi w tym miesiącu 52. Spacerek nocą

53. Wstajemy 54. Śniadanko 55. Haul z Rossmanna 56. Ciasteczka bez cukru - nawet smaczne,
ale nie chrupiące :(

57. Zapraszam do obserwowania mnie na instastory (rroksi) 58-59. W PROMIENIACH SŁOŃCA
60. Placuszki tym razem jeszcze z brzoskwinią

61. Płatki na śniadanie 62. Praca nad blogiem 63. BelVita moim zdaniem słaba 64. Chcecie osobny
wpis z moją opinią na temat książki Pokaż swój styl?

65. Activia w tym miesiącu podbiła wpis, a zawsze królowały lody :D 66. Kto zbiera na nowe świeżaki? 67. Grillujemy 68. Arbuz na kolację

69. Herbatka musi być 70. Taki zapas serków Hochland <3 71. Moje ulubione kolory cienkopisów
72. Kaktusy

73. Wiadomo :D 74-75. Po kilku miesiącach przerwy pochłonęliśmy dwie paczki
76. Obowiązkowy towarzysz przy nauce 

77. Tutaj zwróćcie uwagę na ten piękny lakier - niebawem wpis z nowościami Orly
78. Wizyta u weterynarza 79. Obiadek 80. Jak ja dawno nie jadłam czekolady, ale już mi nawet nie smakuje tak dobrze jakie kiedyś :( ale to chyba nawet na plus :) 

81. Pomidory z cebulką i jogurtem uwielbiam 82. Zupka 83. Ulubione danie miesiąca domowe tortille 84. Tak mnie rozpieszcza mój chłopak - ja upiekłam ciasto niespodziankę, a on wraca do domu z napoleonkami :D jak tu być na diecie

85. Kanapeczki z nowymi serkami 86. Tak najlepsze legowisko to moje nogi :D 87. MOJE PIERWSZE PODEJŚCIE DO SZPARAGÓW - CZY SMAKUJĄ ONE KAŻDEMU 88. Wieczorna pielęgnacja z Resibo

89. Croissant zapiekany z serem i salami 90. Mój król 91. Obiadek 92. Jogobella Breakfast
z ciasteczkami jest ok

93. Czas zacząć dzień, ale tego pana zawsze ciężko wyciągnąć z łóżka 94. Jogurt i chałka, której nie jadłam od dobrych kilku lat - dlaczego nie smakuje jak dawniej :( 95. Zupka 96. I drugie danie

97. Rogalik z malinami i herbatka 98. Spacerek 99. Tak się tylko wydaje, że ciągle jemy mielone
i bataty :D haha serio tak nie jest 100. Najlepiej smakują z sosem musztardowym

101. Kanapeczki, herbata i witaminki 102. JAKICH AKCESORIÓW UŻYWAM DO IPHONE'A 7 PLUS
103. Kolejny raz bo bardzo dobre 104. Siedziałam chyba z pięć godzin nad tą grą i poszłam spać po tzeciej nad ranem

105. Szybki śledzik na śniadanie 106. Placki po węgiersku z surówką na obiad
107. Lody w czekoladzie lubię najbardziej 108. Czas spać


Zapraszam do obserwowania mnie na instagramie, jestem również aktywna na instastory: